Blog

Co by musiało się stać…

Autor: @pozytywnerelacje | 2017-09-14

Co by musiało się stać, abyśmy zmienili nasze myślenie o edukacji powszechnej? Abyśmy stanęli murem za naszymi dziećmi i wyzwolili się z porównań wyników testów, rankingów szkół, ilości zadanych do domu lekcji, czasu spędzonego na korepetycjach? Czy kogokolwiek z Was, na rozmowie o pracę, ktoś zapytał do jakiej chodziliście szkoły i na którym była miejscu?

Co by musiało się stać, abyśmy jako rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół przestali się bać przyszłości i powiedzieli do dzieci – macie prawo do podążania za swoimi pasjami, zamiast startowania w kolejnym konkursie, olimpiadzie, aby dostać się do lepszej szkoły?

Gdzie wreszcie jest w szkole czas na budowanie prawdziwych relacji, opartych na partnerstwie, a nie podległości? Dlaczego jako rodzice, dorośli tak często uważamy, że wiemy lepiej, bo nasze dzieci jeszcze życia nie znają. A czy my wiemy, jak będzie wyglądała ich dorosłość?

W wielu korporacjach na świecie roboty zastępują ludzi w powtarzalnych, odtwórczych czynnościach. Potrzebni będą kreatywni, myślący poza schematem i odważni by popełniać błędy. Czy dzieci w Polsce mają na to szansę?

A może wbrew temu, co nam każą, poza reformą, ministrami i innymi „mądrymi głowami” robić codziennie małą Finlandię. Rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Może na początek zapytajmy dzieci, co lubią robić najbardziej i nie mówmy, że nie będzie z tego pieniędzy, lub wielkiej kariery. Przecież to my możemy się mylić…

Szkoła w Finlandii – Film Michaela Moora

Przecież ja nie używam przemocy…

Autor: @pozytywnerelacje | 2017-02-28

Spotkałam się kilkukrotnie ze stwierdzeniem, że sformułowanie Porozumienie bez Przemocy jest niefortunne. Podążając za tą opinią próbowałam znaleźć eufemistyczne zamienniki – i tu przydawał się, nazwany również przez Marshalla Rosenberga język serca, język żyrafy, lub używany w tytułach warsztatów, język świadomej komunikacji.

Myślę jednak, że najwyższy czas nazwać rzeczy po imieniu i przestać udawać, że przemocy w naszym sposobie porozumiewania się i funkcjonowania nie ma.  

Jest taki dzień…

Autor: @pozytywnerelacje | 2016-12-12

Wietrznie, ciemno, zimno jak w listopadzie. Korki, dzikie tłumy w każdym sklepie. Okien nie można umyć, bo leje. Samochód czarny, choć jeszcze dwa dni temu, po wizycie w myjni, był biały. Idą święta, które trzeba będzie spędzić z bliższą i dalszą rodziną. Godziny wizyt, przesiadywania za stołem, uczucia ciężkości w żołądku… Mogłabym tak jeszcze długo, ale po co?  

Szczurek

Autor: @pozytywnerelacje | 2016-08-24

Kilka dni temu, w pewnym sklepie meblarskim, byłam świadkiem następującej sceny. Przy kasie stała rodzina zróżnicowana pokoleniowo. Wiek wskazywał na relacje babciowo-rodzicielsko-siostrzane, ale równie dobrze mogły to być relacje ciotkowo-wujeczno-kuzynowskie. Dwie dziewczynki, prawdopodobnie uczennice szkoły podstawowej, starsza pani, młodsza pani i w jej wieku pan, który zziajany przybiegł do kasy trzymając w dłoni dwa pluszowe szczurki. Jeden szczurek czarny, a drugi biały.  

Czy masz odwagę, aby być sobą?

Autor: @pozytywnerelacje | 2016-04-06

Czy przestrzegasz tradycji? Czy przejmujesz przekonania od Twoich rodziców, dziadków? Co zawdzięczasz dopasowaniu się do otoczenia, życiu w pewnych ustalonych strukturach?

Co się dzieje, gdy przytakujesz i działasz zgodnie ze stwierdzeniami: „tak było, jest i będzie”, „wszyscy tak robią”, „co ludzie powiedzą”, „nic nie mogę zrobić”?