Ach te straszne emocje.

Strona główna » Ach te straszne emocje.
kurs mvc

Co czujesz, gdy…

     * otwierasz ten newsletter? 
    * przygotowujesz poranne śniadanie i orientujesz się, że brakuje Twojego ulubionego składnika? 
    * jesteś w pracy ostatni dzień przed urlopem? 
    * jesteś ostatni dzień na urlopie? 
    * przez długi czas nie widziałeś / widziałaś ważnej dla Ciebie osoby? 
    * codziennie spotykasz osobę, z którą nie jest Ci po drodze? 
    * masz wykonać zadanie, w którym nie masz doświadczenia? 
    * wchodzisz na swój rachunek bankowy? 
    * otrzymujesz informację o kwocie podatku do zapłacenia? 
    * słyszysz słowa “mamo” / “tato”? 
    * ktoś Cię dotyka? 
    * ktoś chce się do Ciebie przytulić? 
    * widzisz czyjś uśmiech? 
    * widzisz czyjeś łzy? 
    * uśmiechasz się? 
    * zauważasz łzy, które zbierają się w Twoich oczach? 
    * przypominasz sobie popełniony błąd? 
    * ktoś mówi o swoim zranieniu wskazując na Twój udział?

    Co czujesz?
    Czy wiesz co czujesz?
    Czy potrafisz nazwać swoje uczucia?

    A może jedynie wiesz, że jest dobrze, albo źle. Komfortowo lub niekomfortowo. Wygodnie lub niewygodnie. Może jest też tak, że gdy zaczynasz myśleć o tym, co czujesz okazuje się, że wcale tego nie chcesz. I że myślenie o uczuciach w ogóle Ci się nie podoba.

    Emocje, uczucia. Dobre emocje, złe uczucia.

    Przywykliśmy żyć w przekonaniu, że doświadczanie radości, euforii, wewnętrznej energii, inspiracji, entuzjazmu jest dobre, a złości, smutku, gniewu, rozczarowania, wstydu, strachu, żalu już nie. Właśnie nazwałam uczucia. Nie wszystkie. Naszych uczuć, emocji i ich odcieni jest dużo więcej.
    Zaniepokojenie – niepokój – strach – lęk – panika.
    Uszczęśliwienie – radość – euforia.
    Rożne natężenia i poziom odczuwania.

    Wszystkie uczucia są nam potrzebne.

    Są jak kompas w podróży. Prowadzą nas po życiowych ścieżkach dając nam informację, czy droga którą podążamy jest naszą drogą. Jeśli doświadczam radości, lekkości oznacza to, że to co robię przybliża mnie do samego / samej siebie. Jeśli zaś jestem w przestrzeni żalu, wstydu, zmęczenia to znaczy, że moje wybory i decyzje doprowadziły mnie do miejsca, z którego warto zawrócić.

    I tu często zaczynają się schody. Kiedy?

      Gdy nie mamy w sobie zgody na doświadczanie emocji. Gdy zżymamy się na siebie, gniewamy na uczucia, które do nas przychodzą. Uciekamy od strachu, wstydu, żalu. Zamykamy oczy udając, że ich nie ma. Odwracamy się do nich plecami.

      Dlaczego to robimy?

      Jest wiele powodów, ale wszystkie pochodzą z mechanizmów obronnych.

      Możemy odwracać się od swoich emocji, ponieważ ich ładunek jest w naszym wyobrażeniu jak tornado, które odsłonięte może wyrządzić szkody. Przez lata tłumiona złość (czasem nawet międzypokoleniowo), głęboko ukryty wstyd, poczucie winy tak wielkie, że dotknięcie jej może poparzyć i zostawić bolesne rany, smutek tak długo wypierany, że dotknięcie grozi emocjonalną rozsypką. Uczucia wywołują w nas strach. Nasze nastawienie do uczuć wywołuje w nas strach. Jeśli nie nauczyliśmy się z nimi obchodzić, odczytywać ich sygnały, być z nimi w przyjaźni możemy nosić w sobie wyobrażenie, że są niebezpieczne i lepiej jest ich nie tykać.

      Choć mamy również przekonanie, że radość tak, a złość nie, czyli przyjemne uczucia poprosimy w pucharku do rozkoszowania się nimi, a te trudne poprosimy zamieść pod dywan, by nie było ich widać, ostatecznie wcale nie jest oczywistym, które uczucia i emocje są tymi przyjemnymi, a które nie. To wszystko jest indywidualne i zależne od… (nie odkryję teraz Ameryki) naszego dzieciństwa.

      Nasza zależność fizyczna i emocjonalna od rodziców, opiekunów, nauczycieli, osób, które sprawiają nad nami opiekę sprawia, że podejmujemy kroki, by czuć się bezpiecznie. Jeśli otaczają nas ludzie, którzy nas akceptują i przyjmują takimi, jacy jesteśmy, bez misji ukształtowania nas na swój obraz i podobieństwo lub wtłoczenia w jedynie słuszne ramy społeczne, mamy szansę być dorosłymi, którzy wiedzą czego chcą, wiedzą co czują i żyją w zgodzie ze sobą doświadczając wewnętrznego spokoju i harmonii.

      Pojawiające się u tych osób uczucia są osadzone w tu i teraz.

      Rozczarowanie brakiem masła w lodówce, jest rozczarowaniem z powodu braku masła bez nieświadomego nałożenia na tę sytuację doświadczeń, gdy byliśmy pomijani i nie brani pod uwagę.
      Zadanie, w którym jeszcze nie mamy doświadczenia może być ekscytującą przygodą, z której chcemy się czegoś nauczyć wiedząc, że w każdej chwili możemy odwołać się do czyjejś wiedzy i doświadczenia. 

      Może jednak wywoływać w nas uczucie przytłoczenia, gdy zakrada się do nas wspomnienie osamotnienia, kiedy dawniej musieliśmy, a nie jedynie chcieliśmy mierzyć się z rzeczami, które nas przerastały, a wokół nie było nikogo, kogo chcieliśmy / odważyliśmy się poprosić o pomoc lub widzieliśmy w tym jakikolwiek sens.

      Jak się czujesz? 
      Czy wiesz jakich emocji doświadczasz?
      Czy potrafisz mówić o uczuciach?
      Czy jesteś ze swoimi uczuciami w przyjaźni?
      Do których uczuć jest Ci blisko, a do których daleko?
      Czy Twoje dzieciństwo ma znaczenie?
      Czy masz kontakt ze swoimi emocjami z dzieciństwa?
      Jak się ma Twoje wewnętrzne dziecko, czyli Ty kiedy byłeś mały / mała?
      Czy masz w sobie przestrzeń na wszystkie Twoje uczucia i emocje w tu i teraz i wtedy, gdy byłaś / byłeś dzieckiem?
      Co czujesz, gdy widzisz słowo “wyparcie”?
      Jak Ci z tym jest?
      Oddychaj.

      Póki co sprawdźcie, czy pozwalacie sobie na czucie.
      I pamiętajcie, że mogę być blisko Was dzięki programowi 24 lekcje czułości dla wewnętrznego dziecka. Kto doświadcza kursu, ten już wie ile rozjaśnia, jak wspiera uczucia i wpuszcza słońce do codzienności naszego życia.

      Ściskam mocno!
      Małgosia❤

      5 1 vote
      Article Rating
      Subscribe
      Powiadom o
      guest
      0 komentarzy
      Inline Feedbacks
      View all comments

      Zapisz się na newsletter

      Zajrzyj też na:

      Więcej

      Za co kocham NVC?

      Porozumienie bez Przemocy otworzyło mi oczy na samą siebie. Pamiętam, jak pierwszy raz dotarło do mnie, że mam potrzeby. Wtedy najbardziej niewysycona była u mnie potrzeba odpoczynku i snu, bo byłam mamą dwójki małych dzieci. Niespełniona potrzeba odpoczynku wpływała na chęć spełnienia potrzeby wsparcia,

      Wolność

      Gdy doświadczam wolności, to znaczy, że mi WOLNO. Po prostu mi wolno. Mam prawo. To bardzo mocne słowa. Stanowcze, ugruntowujące. Trochę tak, jakbyśmy mieli coś, co nam przynależy i nie zamierzali tego oddać. “Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” – śpiewali Chłopcy z Placu Broni. Wolność

      Radość

      Co robisz, gdy doświadczasz radości?  Skaczesz do góry? Głośno pokrzykujesz? Śmiejesz się? Tańczysz? A może starasz się ukryć radość, więc zasłaniasz usta, kulisz w sobie i próbujesz powściągnąć uczucie, które pojawia się… No właśnie, gdzie? Gdzie doświadczasz radości w Twoim ciele? W brzuchu? W klatce piersiowej?