Blog

Wypalenie zawodowe, a niespełnione potrzeby.

Autor: @pozytywnerelacje | 2018-07-04

Dostałem (dostałam) pracę. Było wielu kandydatów, ale wybrali właśnie mnie. Wynegocjowałem (wynegocjowałam) satysfakcjonującą mnie stawkę i cieszę się na zadania, które będę wykonywać. Mam poczucie, że będę się w tej pracy mocno rozwijać i że mam duże szanse na rozwój.

Znacie ten moment? Tę radość, entuzjazm, spełnienie i satysfakcję? Tę energię i gotowość do działania? Niekiedy niepokój, czy na pewno podołam, ale też dumę, że to właśnie ja dołączam do nowego zespołu?

Dlaczego zatem nie wszystkim udaje się utrzymać te emocje? Dlaczego u niektórych, po upływie czasu, pojawiają się zmęczenie, zniechęcenie, rozczarowanie, frustracja, niepokój, napięcie, nerwowość, brak energii i smutek? Co się takiego dzieje, że z entuzjazmu przechodzimy na wypalenie? Z lekkości w permanentny stres?

Gdyby spojrzeć na wypalenie zawodowe z perspektywy komunikacji empatycznej okazałoby się, że jest ono efektem niespełnionych potrzeb.  

Uczucia w biznesie

Autor: @pozytywnerelacje | 2018-06-28

Czy pracownicy korporacji czują? Czy managerowie wysokiego szczebla doświadczają uczuć? Czy poważni biznesmeni wiedzą, co to zadowolenie i spokój, apatia i przygnębienie, złość, radość, smutek, strach, czy wstyd? Czy osoby prowadzące własną działalność gospodarczą mierzą się z przypływem energii lub jej brakiem, zadowoleniem lub frustracją?

Czy Ty chodząc codziennie do pracy czujesz? Czy wiesz co czujesz? Czy zastanawiasz się, jak to możliwe, że jednego dnia wstajesz z uśmiechem na twarzy, a drugiego nie możesz się podnieść z łóżka?

Dzieje się tak, ponieważ doświadczasz uczuć.

Jedni z nas są ich świadomi, dopuszczają do siebie ich istnienie. Wiedzą, kiedy wzbiera w nich gniew, potrafią okazać radość. Inni ukrywają swoje emocje. Są neutralni, poprawni. Czy to oznacza, że nie czują? Nie. Po prostu nie pozwalają swoim uczuciom ujrzeć światła dziennego. Mówią za to o bólach głowy, żołądka, ścisku w gardle, napięciu kręgosłupa, ramion, karku, senności i wyczerpaniu.  

Empatia w biznesie?

Autor: @pozytywnerelacje | 2018-06-20

Empatia. Czy jest na nią miejsce w biznesie? Wszak biznes, to biznes. Pieniądze, twarde reguły gry, zadania, które trzeba wykonać. Nie ma miejsca na zastanawianie się nad uczuciami i potrzebami, nie mówiąc już o ich ujawnianiu. Praca, to praca.

Czy na pewno?

Według portalu Infor.pl Kadry w 2018 roku spędzimy w pracy 251 dni, czyli 2008 godzin, przy założeniu 8-godzinnego dnia pracy.

W tym czasie wywiążemy się z mnóstwa obowiązków, wykonamy setki maili i telefonów, odbędziemy wiele spotkań. Pójdziemy do pracy przy święcącym słońcu, w ulewie i w śniegu. Spędzimy godziny w korkach w drodze do i z pracy. Wypijemy hektolitry kawy.

W tym czasie wydarzą się również różne sytuacje w naszym życiu osobistym. Będziemy szczęśliwie zakochani, lub będziemy kończyć nasz długoletni związek. Będziemy towarzyszyć naszym dzieciom w ich rozwoju i przeżywać z nimi wzloty i upadki. Będziemy tryskać energią lub borykać się z listopadowym przeziębieniem.

I to samo będą przeżywać pozostałe osoby w naszej firmie.  

Zamień grzeczność na współpracę

Autor: @pozytywnerelacje | 2017-10-31

Kiedy opublikowałam mój ostatni tekst, pt.: „Trzeba być grzecznym”, pojawiły się pytania. Okazało się, że rodzicom zależy na tym, aby dzieci były „grzeczne” i szukają sposobów na to, aby grzeczność uzyskać, wyegzekwować, podtrzymywać.

Co kryje się za grzecznością? Dlaczego jest dla nas taka ważna? Co nam daje? Celowo nie pytam, co „grzeczność” daje dzieciom, bo tak naprawdę chodzi tu głównie o nas – dorosłych.

Grzeczność kojarzy się z posłuszeństwem, dopasowaniem do norm społecznych, socjalizacją i spełnianiem oczekiwań.  

Trzeba być grzecznym

Autor: @pozytywnerelacje | 2017-10-16

Kawiarnia. Mężczyzna z około pięcioletnią córką. Odbierają tort urodzinowy. Dziewczynka podekscytowana zagląda do pudełka i sprawdza szczegóły – zdjęcie ulubionej bohaterki filmowej, wielkość tortu.

Sielanka. Stoję za nimi w kolejce i uśmiecham do siebie. Nagle słyszę dialog zainicjowany przez tatę:
– Ale na taki tort trzeba zasłużyć. Trzeba być grzeczną. Ja jeszcze nie wiem, czy nie oddam tego tortu Malwince.
– Tatusiu, ale ja bym bardzo płakała, gdybyś go oddał.
– Ale na mnie twoje łzy nie działają. Działają tylko na mamę.

I już nie ma radosnego tuptania z podekscytowania. I już urodziny nie takie. Bo właściwie już nie wiadomo, co trzeba zrobić, by zasłużyć na urodzinowy tort. Trzeba być grzecznym, ale co to znaczy?

O co tak naprawdę chcielibyśmy poprosić dzieci, mówiąc im, by były grzeczne. Czy sformułowanie „Bądź grzeczny” uwzględnia dziecko? A może jest tak, że to słowo wytrych, którym chcemy sobie załatwić trochę ciszy, spokoju, czasu dla siebie, uwagi, zrozumienia, wpływu?

Jak my byśmy się czuli, gdyby inni dorośli mówili nam, że jesteśmy niegrzeczni, bo zadzwoniliśmy nie w porę, spóźniliśmy się na spotkanie, wymsknęło nam się przekleństwo lub zajechaliśmy komuś drogę z nieuwagi. Czulibyśmy się „NIEGRZECZNI„?

A teraz wyobraźmy sobie pierwszy dzień w pracy. Wychodzimy pełni obaw i nadziei. I słyszymy od bliskich osób w domu: „Tylko bądź grzeczny”…

Scena w kawiarni bardzo mnie poruszyła. Żałuję, że nie przyszedł mi do głowy żaden sensowny pomysł na reakcję. Zapewne tata nie był świadom konsekwencji, jakie mogą wywołać jego słowa. A jeśli jednak był?

Jak daleko jesteśmy się w stanie posunąć, by wymusić na dziecku posłuszeństwo? Jak bardzo jesteśmy gotowi manipulować jego uczuciami? Gdzie jest granica naszej rodzicielskiej władzy? Co musi nas zatrzymać w zabawie w dawanie i odbieranie. Kiedy przestaniemy szafować grzecznością i niegrzecznością?

Może uratuje nas świadomość. Dlatego z opóźnieniem, ale zareaguję. Może wiadomość dotrze do adresata.

Drogi tato dziewczynki z kawiarni!

Gdybyś zdał sobie sprawę, że Twoje zachowanie może wywołać następujące skutki w przyszłości:

a) Twoja córka, co roku, w dniu swoich urodzin  będzie miała wątpliwości, czy ma prawo do ich świętowania i czy zasługuje na prezenty od przyjaciół. Na co dzień będzie robić wszystko by inni mogli być z niej zadowoleni – nawet jeśli będzie to ją niszczyć. Każdego dnia będzie borykać się z niskim poczuciem własnej wartości, a każda porażka będzie jedynie utwierdzać ją w przekonaniu, że jest nic nie warta.

b) Twoja córka zagłuszy w sobie wrażliwość. Ubierze się w twardą skórę. Ty się zestarzejesz i być może będziesz od niej zależny. Tak jak teraz ona od Ciebie. Pewnego dnia usłyszysz, że masz być grzeczny, aby zasłużyć na szklankę herbaty.

Czy takiej przyszłości chciałbyś dla siebie i swojej małej córeczki? Czy jesteś gotów zapłacić tę cenę, by Twoja córka była „grzeczna”? A może zastanowisz się, czego tak naprawdę chcesz, gdy dajesz i odbierasz jej urodzinowy tort?