nvc-wrocław-porozumienie-bez-przemocy-poronienie-depresja-ciąża-nie-mogę-mieć-dzieci-staram-się-o-dziecko

Dzień Mamy z tęsknotą w tle

„Mama” to przytulne słowo. Czasem się za nim tęskni. Czasem się go pragnie. Czasem się o nim marzy.

„Matka jest tylko jedna” głosi objawiona prawda, stawiając na piedestale kobiecy potencjał rozrodczy. Wyjątkowość tej cechy jest niezbywalna. Tak, kobiety są matkami. Kobiety rodzą dzieci.
Jak to jest być mamą? Ja lubię, wręcz uwielbiam. Odnajduję się w tej roli. Do tego stopnia, że rolę tę bliscy określają mianem „mamy-kangurzycy”, ponieważ z troski i miłości mogłabym umieścić dzieci tak blisko siebie, jak w kangurzym worku na brzuchu. Muszę się jednak pilnować, by nie przesadzić, by nie przytulać aż do utraty oddechu.

Nie zawsze tak było. Gdy  byłam młodsza pragnęłam wysokiego stanowiska w międzynarodowej korporacji i życia singielki, lub co najwyżej bezmałżeńskiej partnerki. Bliskość, ale bez przesady. Związanie z możliwością szybkiego rozwiązania. Sytuacja zmieniła się, gdy strzelił mnie piorun zakochania, a po kilku latach hormony (chyba – do tej pory nie wiem, jak to się stało), sprawiły że zmiana z „dzieci absolutnie nie”, na „dzieci koniecznie i to zaraz” stała się faktem. I gdy „zaraz” nie było możliwe, było trudno, smutno, w niepokoju i wewnętrznej tkliwości. Udało się. Mam dwoje wspaniałych dzieci.

Wiem jednak, że nie wszystkie pragnące dziecka Mamy mają takie szczęście. Czasem natura płata nam figle i nasze pragnienia i tęsknoty nie mogą się ziścić. Takim kobietom może być trudno przeżywać Dzień Mamy. Mamy nie spełnionej, wyczekującej, marzącej. Takie Mamy potrzebują dużo czułości i delikatności. Nie pomagają im okrągłe zdanka, że „za rzadko, że starania nieefektywne”. Nie pomagają rodzinne spotkania z pełnymi troski pytaniami, kiedy i jak i dlaczego jeszcze nie. Nie pomaga też ogłaszanie wokół chęci bycia babcią, dziadkiem, ciocią czy wujkiem. I na pewno nie pomaga wskazywanie na zegar z jego złowróżbnym „tik tak” dla kobiecej macicy.

Kobieta to nie klacz rozpłodowa. Jej wewnętrzne mechanizmy są bardziej skomplikowane, a zachodzenie w ciążę nie zawsze jest beztroskim seksem na łonie natury, ale bywa żmudnym staraniem się o dziecko. Dlatego warto sprawdzić, czy taka Mama nie potrzebuje bardziej ciszy i przytulenia, niż ponaglania, kibicowania i czekania w gotowości. Być może warto otulić ją akceptacją dla jej „tu i teraz” bez stawiania celów i wyzwań. By wpuścić nieco lekkości i więcej spokoju.

Bo właśnie tego potrzebuje taka tęskniąca za dzieckiem Mama. Borykająca się czasem z doświadczoną już stratą. Zwykłego bycia, towarzyszenia w uczuciach. Nie zagadywania i dobrych rad, których finalnym celem jest to, by osoba je wygłaszająca mogła poczuć się lepiej. Empatia potrzebuje wewnętrznego poukładania. Zgody na współdzielenie radości i nadziei, ale też smutku i łez.

Dzisiejszy wpis dedykuję Mamom tęskniącym. Widzę Was, słyszę i rozumiem.

Z czułością.

Małgosia Żółtaszek

ps. Jeśli spodobał Ci się ten tekst możesz wysłać go swoim bliskich oraz znajomym. Zapraszam Cię również do odwiedzin mojej strony oraz zapisania się na newsletter. Relaksacja już czeka, by móc umilić Ci dzień:)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *