Wielka Noc

Strona główna » Wielka Noc
Wielka Noc
Są momenty przełomu.
Są momenty zmiany.
Gdy z dnia na dzień, z wieczora na poranek coś w nas przeważy.
I nagle budzimy się będąc zupełnie nową osobą.

❤

W dzisiejszym newsletterze umieściłam zdjęcie fali. Gdy wyobrazicie sobie jak sekunda po sekundzie zmienia się jej dynamika, zobaczycie jak wzrasta, jak kłębi się i unosi, coraz wyżej i wyżej, by ostatecznie dojść do momentu kulminacji i przejść na drugą stronę. Trochę tak, jak by łamała się w pół. Zaraz po tym z lekkością sunie do brzegu, do swojego celu.

Gdy znajdziemy się w oku fali w momencie jej kulminacji, może nas mocno sponiewierać. Podtopić, odebrać powietrze, ogarnąć swoją mocą i potęgą, która zdaje się być o wiele silniejsza od nas. Możemy doświadczyć uczucia, jakby fala trzymała nas w swoich kleszczach, miażdżyła swoją siłą i nic nie robiła sobie z tego, że być może wcale nie chcemy by była w naszym doświadczeniu. Co można zrobić, gdy fala stanie na naszej drodze, gdy ogarnie nas ze wszystkich stron? Walczyć? Stawiać opór? Nie! By przetrwać trzeba się fali poddać. Zaufać, że za chwilę popłynie dalej, zostawiając nas w spokoju.
Im bardziej będziemy się sprzeciwiać, tym dotkliwiej nas potraktuje. Im bardziej będziemy z nią współpracować, tym łagodniej się z nami obejdzie.

Nasze życie przypomina trochę pływanie po morzu. Niektórzy z nas mają to szczęście, że ich rejs zatacza kręgi po spokojnych, ciepłych wodach. Życie układa się harmonijnie, pogoda sprzyja, okoliczności służą, by doświadczać relaksu i krok po kroku, w poczuciu absolutnego zaufania, realizować po kolei wszystkie cele i plany.
Inni mają nieco inne szczęście. Szczęście do burz i sztormów, a statek ich życia co rusz trafia na fale, które miotają nim we wszystkie strony.
Zapewne większość z nas doświadcza obu rodzajów szczęścia. I relaksacyjnego płynięcia w pełnym słońcu i okresu burzy i intensywnych wiatrów.

Ważne jest, by umieć doceniać i jedno i drugie.

–    Ale jak to? – zapytacie.
– Już mamy dość tych burz, czekamy na słońce – powiecie.
– Mamy gdzieś to ciągłe przełamywanie fal – dodacie.

I wcale się nie dziwię. Burze męczą, osłabiają, ale… zostawiają nas też z nowym doświadczeniem.

Gdy dopadnie nas niechciana sytuacja – zwichniemy nogę, stracimy pracę, pokłócimy się z kimś bliskim, naszą pierwszą reakcją będzie opór, niezgoda, bunt. Na poziomie uczuć pojawi się w nas złość. Potem dojdą do głosu głębsze emocje – smutek, rozczarowanie, zawód, żal. Może nawet wstyd. Pojawią się myśli oceniające innych lub nas samych. Wówczas będziemy doświadczać najbardziej dotkliwie “mielenia” nas przez falę życia. Fala będzie nas tarmosić, emocje będą w nas wzbierać, będziemy balansować między obroną, a atakiem, będziemy na szczycie fali, lub na samym dnie oceanu naszej rozpaczy. Aż w końcu przyjdzie moment, że przestaniemy stawiać opór. Zaczniemy godzić się z naszym tu i teraz. Pojawi się akceptacja.

Nie musi być to akceptacja dla naszego doświadczenia, ale NAS W TYM DOŚWIADCZENIU. I co się wtedy stanie? Zaczniemy unosić się na fali. Będziemy korzystać z jej wznoszenia się. Bycia w jej kulminacji, a potem rozluźnieniu. Nauczymy się pływać – niezależnie od pogody.

Są osoby, które potrzebują czasu, by nauczyć się poruszać w wodzie i na wodzie. Dobrze jest, gdy w chwilach naprawdę trudnych, nie jesteśmy sami. Otrzymujemy wsparcie osoby bliskiej lub profesjonalisty. Wówczas, z bardzo dużym prawdopodobieństwem, przyjdzie do nas WIELKA NOC, przełomowa noc. Gdy budzimy się z głębi dotychczasowego snu i czujemy, że coś się w nas przełamało. Że nie dość, że potrafimy pływać na fali, to na dodatek sami jesteśmy falą:)

Tego Wam życzę na najbliższe Święta. Wielkiej Nocy.

Ściskam Was mocno!

Małgosia

P.S. A na deser zostawiam Wam piosenkę – IRA – “Nie zatrzymam się”
***
Jeśli potrzebujesz dodatkowego wsparcia w pływaniu na swojej fali zapraszam Cię na:


* Kurs pracy własnej, w oparciu o moje nagrania, na temat Twojego dzieciństwa i jego wpływu na Twoje życie. Ćwiczenia, autorefleksja, zaopiekowanie tego, co zranione i wzmacnianie tego, co już dość silne: 24 lekcje czułości dla wewnętrznego dziecka


* Kurs komunikacji empatycznej, stacjonarnie, we Wrocławiu, by nauczyć się jak być blisko siebie i drugiego człowieka.
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zapisz się na newsletter

Zajrzyj też na:

Więcej

Za co kocham NVC?

Porozumienie bez Przemocy otworzyło mi oczy na samą siebie. Pamiętam, jak pierwszy raz dotarło do mnie, że mam potrzeby. Wtedy najbardziej niewysycona była u mnie potrzeba odpoczynku i snu, bo byłam mamą dwójki małych dzieci. Niespełniona potrzeba odpoczynku wpływała na chęć spełnienia potrzeby wsparcia,

Wolność

Gdy doświadczam wolności, to znaczy, że mi WOLNO. Po prostu mi wolno. Mam prawo. To bardzo mocne słowa. Stanowcze, ugruntowujące. Trochę tak, jakbyśmy mieli coś, co nam przynależy i nie zamierzali tego oddać. “Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” – śpiewali Chłopcy z Placu Broni. Wolność

Radość

Co robisz, gdy doświadczasz radości?  Skaczesz do góry? Głośno pokrzykujesz? Śmiejesz się? Tańczysz? A może starasz się ukryć radość, więc zasłaniasz usta, kulisz w sobie i próbujesz powściągnąć uczucie, które pojawia się… No właśnie, gdzie? Gdzie doświadczasz radości w Twoim ciele? W brzuchu? W klatce piersiowej?