PL EN DE

Uczucia w biznesie

Autor: Małgorzata Żółtaszek |

Czy pracownicy korporacji czują? Czy managerowie wysokiego szczebla doświadczają uczuć? Czy poważni biznesmeni wiedzą, co to zadowolenie i spokój, apatia i przygnębienie, złość, radość, smutek, strach, czy wstyd? Czy osoby prowadzące własną działalność gospodarczą mierzą się z przypływem energii lub jej brakiem, zadowoleniem lub frustracją?

Czy Ty chodząc codziennie do pracy czujesz? Czy wiesz co czujesz? Czy zastanawiasz się, jak to możliwe, że jednego dnia wstajesz z uśmiechem na twarzy, a drugiego nie możesz się podnieść z łóżka?

Dzieje się tak, ponieważ doświadczasz uczuć.

Jedni z nas są ich świadomi, dopuszczają do siebie ich istnienie. Wiedzą, kiedy wzbiera w nich gniew, potrafią okazać radość. Inni ukrywają swoje emocje. Są neutralni, poprawni. Czy to oznacza, że nie czują? Nie. Po prostu nie pozwalają swoim uczuciom ujrzeć światła dziennego. Mówią za to o bólach głowy, żołądka, ścisku w gardle, napięciu kręgosłupa, ramion, karku, senności i wyczerpaniu.

Według Marshalla Rosenberga, twórcy Porozumienia bez Przemocy (NonViolent Communication – NVC) „uczucia są wyrazem spełnionych lub niespełnionych potrzeb”. To nasz sygnał alarmowy, informacja, że w naszym życiu jest nam dobrze, lub źle.

Idealnie jest, gdy nasze potrzeby są spełnione. Zdarza się jednak, że nie są i dobrze wiedzieć, o co, tak naprawdę nam chodzi. Zacznijmy zatem od uczuć.

Czy nie mam ochoty pójść na spotkanie zespołu, ponieważ odczuwam:

złość, ze względu na niespełnioną potrzebę np. efektywności i sensu (Myślę: „Nic konstruktywnego nie ustalimy, a ja mam tyle roboty. To tylko strata czasu”)

frustrację, ponieważ mam niespełnioną potrzebę np. docenienia i uznania (Myślę: „Staram się jak mogę, zostaję po godzinach, a i tak dobrego słowa nie usłyszę. Zawsze jest za mało, zawsze może być lepiej i więcej”)

strach, ze względu na niespełnioną potrzebę np. bezpieczeństwa (Myślę: „Znów będą mówić o cięciu kosztów i zwolnieniach”)

smutek, ze względu na niespełnioną potrzebę np. wspólnoty i przynależności w moim życiu osobistym (Myślę: „Nie chcę tego rozwodu, ale dalsze wspólne życie nie ma sensu”)

tęsknotę, ze względu na niespełnioną potrzebę np. kontaktu w rodzinie (Myślę: „My tu gadu, gadu, a mała czeka na mnie w żłobku”)

I tak dalej…

Nasze życie jest doświadczaniem uczuć ze względu na spełnione i niespełnione potrzeby. Czas spędzony w pracy wpływa na nasze życie osobiste i odwrotnie. Mamy różne sposoby na okazywanie emocji. Jedni o nich mówią, potrafią je wyrażać  słowami. Inni uprawiają sport. Jeszcze inni wyładowują emocje w sposób nie do końca kontrolowany.

Jak jest z uczuciami w biznesie? Z jakiego powodu ukrywamy się za fasadą poprawności? Co by się stało, gdybyśmy zaczęli mówić o radości i smutku, o szczęściu i frustracji, o zmęczeniu i energii?? Co by się stało, gdybyśmy pozwolili sobie na bycie sobą?

Biznes nabrałby większej lekkości, polotu. Pojawiłoby się więcej przestrzeni na kreatywność i otwartość na zmiany. Jest jednak jeden warunek:

Świadomość.

Uczucia są indywidualne dla każdego z nas i to my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Nie wystarczy „wyrzucić z siebie” tego, co czuję. Dobrze jest wiedzieć dlaczego odczuwam właśnie takie emocje? Jakie potrzeby się za nimi kryją.

A teraz wyobraź sobie kulturę organizacji, w której w sposób otwarty, bez obawy, że zostaniesz posądzony o zbytnią „miękkość” mówisz o tym, co czujesz i co jest dla Ciebie ważne? Wyobraź sobie rozmowy biznesowe, których uczestnicy wiedzą dokładnie, czego chcą i o tym mówią. Spotkania, w czasie których masz odwagę, by proponować rozwiązania, które biorą pod uwagę potrzeby indywidualne i całej grupy? Biznes, w którym czujesz lekkość. Biznes, w którym i przełożeni i podwładni i współpracownicy nie wstydzą się swoich uczuć.

Jak by to było, gdybyś również w biznesie miał prawo do bycia w pełni człowiekiem?

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o